Iron-rady cz. 3 – Tomek Tamborski

17 stycznia 2023

Kolejną osobą, która zdecydowała się podzielić swoim doświadczeniem ze startu w IM jest Tomek. Bardzo świadomy zawodnik, posiadacz czarnego pasa w BJJ, więc lepiej nie podskakujcie cwaniaki 😉

Bardzo ciekawe i wartościowe wskazówki. A i sam Ironman piekny, bo w Meksyku!

Tomek:

Ironman.  Wyzwanie czy start w wyścigu? 

Moje rady będą cenne dla kogoś kto ma własny zegar biologiczny, robi wszystko aby cieszyć się, że czas wolno płynie i ma w dupie rywalizację z innymi. 

1. Odpowiedz sobie na pytanie DLACZEGO? 

Decydując się na rozpoczęcie treningów triathlonowych 3 lata temu wiedziałem, że moim głównym celem jest ukończenie pełnego dystansu. Traktowałem to jako wyzwanie i jedyną  osobą z jaką rywalizowałem byłem ja, a w zasadzie moje EGO. 

Od samego początku wiedziałem, że chce to zrobić w egzotycznym miejscu, gdzie będę mógł pływać w lazurowej wodzie, jeździć na rowerze gapiąc się w bezkres morza i biegać pomiędzy palmami. Zależało mi na zaprojektowaniu maksymalnych doznań podczas startu, aby owo doświadczenie rozpamiętywać do końca życia.  

Dodatkowym założeniem jakie przyjąłem było, aby zrobić to w pełnym komforcie tlenowym i cieszyć się każdym kilometrem trasy optymalnie długo. Wiem, że dla większości brzmi to co najmniej dziwnie i większość chce pokonać tę trasę jak najszybciej, ale no cóż, nie ja. Dla mnie ważniejsze były doznania i dobra zabawa. 

2. Droga ważniejsza od celu. 

Dlatego cały okres przygotowań również tak wyglądał i zaprojektowałem aby dostarczał mi jak najwięcej przyjemności. Trenowałem ile byłem w stanie i jak czułem, a nie jak mi pisał mi trener 🙂 Cieszyłem się, że mogę a nie muszę. Jak nie mogłem to odpuszczałem i czułem się z tym dobrze. Najważniejsze było, abym czuł radość z procesu. Dzięki długim treningom pogłębiłem relację z samym sobą, co uważam za wartość dodawaną. 

3. Słuchaj swojego wnętrza. 

Jak większość z nas jestem amatorem sportu. Oprócz treningów realizuję się zawodowo, rodzinnie i  towarzysko. Czasami jedna sfera życia dominuje pozostałe i podejście 0-1 powoduje dyskomfort w zaniedbanych obszarach. Dlatego jestem praktykiem work-life balance: Nie pozwól aby cel startowy przesłonił Ci inne aspekty życia, bo finalnie i tak nie da Ci to pełni szczęścia.

4. Traktuj współpracę z  Trenerem utylitarnie. 

Współpracę z Trenerem uważam za kluczowy aspekt realizacji celu. Podszedłem do niej w sposób praktyczny, transparentnie adresując swoje potrzeby. Nasz Ludwiś jest bardzo dobrym fachowcem w kwestii przygotowania fizycznego, jak również ma wysokie skille jako pedagog i psycholog. Nie miałem żadnych oporów adresować do niego kwestii mentalnych. Dzięki temu wypracowaliśmy zidywizaulizowane podejście do sposobu prowadzenia mnie podczas przygotowań. Zrozumienie siebie i otwarta komunikacja z osobą, której oddajesz się pod opiekę, uważam za KPI (kluczowy czynnik sukcesu). Współpraca z mojej perspektywy przebiegła bezbłędnie, ponieważ ja wiedziałem czego chcę, a Lu odpowiedział na moją potrzebę. 

5. Poproś o wsparcie najbliższych. 

Oprócz wsparcia trenerskiego będzie potrzebne Ci wsparcie Twojego najbliższego otoczenia. Czasami będzie to rodzina, przyjaciele, współpracownicy czy inne życzliwe Ci osoby. Zakomunikowanie najbliższym tego co zamierzasz zrobić, z prośbą o wsparcie, da Ci komfort psychiczny. W moim przypadku było to zrozumienie i akceptacja. Okres przygotowań do długiego dystansu będzie wymagał od Ciebie sporego zaangażowania czasowego. Usilnie starając się utrzymać work-life balance, gdzie trening będziesz traktował w ostatnim okresie już nie jako część „life”, a raczej „work”, będzie wymagał sporej ekwilibrystki w zarządzaniu własnym kalendarzem. Wtedy wsparcie i zrozumienie najbliższych da Ci komfort psychiczny jaki będzie Ci niezbędny, aby nie mieć wyrzutów, że z pewnych rzeczy na jakiś czas będziesz zmuszony zrezygnować, lub w najlepszym przypadku będziesz miał na to mniej czasu. 

6. Bądź wdzięczny. 

Jak już otrzymasz wsparcie od Trenera i najbliższych nie zapominaj o wdzięćzności. Bądź wdzięczny za wszystko. Za to, że jesteś zdrowy i możesz robić to co robisz, za to że masz wokół siebie ludzi na których możesz liczyć. Bądź wdzięczny i baw drogą. Trust the process!

7. Ciesz się ze startu i wyniku. 

Na koniec nie zapominaj, że wszystko co robiłeś przez cały okres przygotowań miał Cię doprowadzić do wymarzonego startu, a finalnie do ukończenia pełnego dystansu. Nie miej do siebie żadnych pretensji, wyrzutów, że czegoś za mało zrobiłeś, że coś mogłeś zrobić inaczej i że jakbyś miał to zrobić jeszcze raz, to coś byś zmienił. Nie ma to żadnego znaczenia. Ciesz się, świętuj i bądź dumny.

Szczerze dziwię się i nie rozumiem ludzi, którzy po starcie mają żal do siebie o coś. Ja wolę przechowywać zadowolenie i wspaniałe wspomnienia z akceptacją wszystkiego. Unikam żalu i rozgoryczenia. Ale to Ja, mój start i moje rady, z których weźmiesz cząstkę albo uznasz je za bezwartościowe, bo jesteś innym człowiekiem. Równie wspaniałym, ale innym i te rady nie są dla Ciebie. Tak czy inaczej POWODZENIA!

TT”